Ta książka nie jest śmiertelnie poważną (i śmiertelnie nudną) autobiografią artysty, który w megalomańskim porywie postanowił postawić sobie usypany z liter pomniczek. Darek Dusza, choć ma na koncie przeboje śpiewane przez całą Polskę, nie traci nawet na moment dystansu i poczucia humoru. Jestem ziarnkiem piasku nie jest też – na szczęście! – zbiorem czerstwych alkoholowo-erotycznych anegdot, jakimi zbyt często wypełnione są rockandrollowe biografie...